Bardzo lubię wracać we wspomnieniach do tych modelek, które mam przyjemność fotografować od lat, razem z nimi przypominać sobie w jakich okolicznościach się poznałyśmy, a wreszcie fotografować je na nowo, inne już, zmienione czasem, lecz nadal piękne…
A niebawem kolejne takie wspomnienie, tym razem jednak będzie to sesja ślubna
Noo… to była mega sesja…. dopiero skończyłam obróbkę najciekawszych zdjęć. A że co chwilę ktoś mnie molestuje o efekty to wrzucam
Miłego oglądania.
Moja muza zalicza kolejny wielki powrót. Na razie jedno zdjęcie na zachętę
Cdn…

Kto już widział, ten wie, że te zdjęcia już były, ale “nago” bez obróbki. Miałam chwilę więc nad nimi posiedziałam, podopieszczałam i wrzucam teraz już gotowe.
Sylwia dziękuję Ci za możliwość uwiecznienia Twojej urody.
Renatko, Tobie dzięki za doświecanie i lanie wody hihi
Taaak, jednak te z “deszczykiem” chyba najbardziej mi się udały