Pierwszy raz w życiu byłam na koncercie metalowym, pierwszy raz w życiu fotografowałam koncert. Gdy tam szłam miałam mieszane uczucia. Jednak na miejscu okazało się, że dzięki dobrym radom kolegów po fachu (dziękuję Biedronie i panu z Gazety Świętojańskiej) można w kilka chwil nauczyć się robić foty koncertowe. Co do muzy – była genialna, nie moje klimaty ale i tak mnie porwały. Zwłaszcza Empire dał czadu. I nie piszę tego tylko dlatego, że wokalistką jest moja zdolna szwagierka. O tym jak dobry jest to zespół świadczy ilość skaczących i rzucających sobą ludzi pod sceną oraz ich pełne podziwu okrzyki pod koniec występu.
Ogólnie – POLECAM!
I oczywiście raport zdjęciowy:
Do posłuchania dla żądnych mocniejszych wrażeń słuchowych:









































