Moje ulubione zdjęcie, może dlatego, że nareszcie jesteśmy na nim wszyscy razem (no psa zabrakło – nie zmieścił się w kadrze), a może dlatego, że pokazuje jaką jesteśmy zwariowaną rodzinką



Po chrzcinach wyjechałam z dziećmi na małe urlopowanie do rodziców, do Bytowa. Dumni dziadkowie oczywiście chętnie pozowali z wnusią, nie wiedząc że niecnie wykorzystam te zdjęcia i wrzucę je na stronkę


