Miałam wczoraj okazję po raz kolejny fotografować moją muzę – Sylwię Preiss. Było spokojnie, domowo, zacisznie w lekkim półmroku zimowego dnia. Nie ukrywam jednak, że do zdjęć przydałoby się więcej światła, albo choć asystent z blendą
Jednak dałyśmy radę, a na ile to już oceńcie sami.