Jestem kolekcjonerką… lubię kolekcjonować piękno, uwieczniać je, zatrzymywać na dłużej, zwłaszcza to ulotne. I tu podziękowania dla Klaudii, kolejnej ślicznej dziewczyny, która pozwoliła mi się spełnić, wyżyć…







Chociaż to tylko kilka portretów, robionych w moim małym mieszkanku, to jednak jestem z nich zadowolona. Mam wrażenie, że ostatnio rozwijam skrzydła, rozwitam… Dziękuję ludziom, którzy się do tego przyczynili… oni wiedzą, że to o nich
Ciąg dalszy małej, domowej sesji z Dagmarą, młodziutką, bardzo świeżą dziewczyną o twarzy anioła lecz kociej duszy. Początkująca, ale bardzo obiecująca czyż nie?







Rozważna, romantyczna, a może zwariowana? Jaka naprawdę jest ta kobieta?





Tak się rodzi piękny uśmiech…


Uwielbiam fotografować kobiety, nie wiem dlaczego, ale czuję, że praca z mężczyznami nie dałaby mi takiej satysfakcji.
Powiem tylko jedno. Otaczają mnie anioły.
Modelka Dagmara z MaxModels.

Troszkę Was dziś zasypię, ale naprawdę nie potrafię się zdecydować, które zdjęcia bardziej mi się podobają. To miała być mała sesja, takie bardziej “próbki” – ale efekty zdecydowanie przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania. Piękna dziewczyna, świetna aktorka, starannie przygotowana do sesji. No może jedno się nie sprawdziło – oczekiwałam rudych włosów u modelki
No to lecimy po kolei…




















Modelka Angelina z Max Models. Moje małe, domowe studio.

Za namową koleżanki wybrałam się dziś do kawiarni Minga (na bulwarze przy Rybkach). Raz w miesiącu, w czwartkowe poranki zbiera się tam spora ekipa mam, dzieciaczków, wózków, butelek, pieluch, nosidełek, chust i wszelkiego możliwego dziecięcego ekwipunku. Pomyślałam, że wolę to niż kolejny dzień spędzony w domu, a przy okazji wywietrzymy się troszkę z Pati, pospacerujemy nad morzem.
Akurat dziś do Mingi przybyło sporo mam, nie wiem co je tam ściągnęło? Czyżby pieczenie i dekorowanie ciasteczek z Jolą Słomą i Mirkiem Trymbulakiem oraz z samym prezydentem Szczurkiem?


Wyglądały pysznie i szybko zniknęły w małych brzuszkach.

Nawet Pat jedno sobie udekorowała i zjadła z mamą na spółkę.


Szersze spojrzenie na Mingę:


Książka Joli Słomy i Mirka Trymbulaka “Nakarmić duszę”.


Monika – spotkanie było bardzo fajne, zwłaszcza dla Pati i Franka, mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu spotkamy się w tym samym miejscu i o tej samej porze 

Nareszcie przyszła… Biała, mroźna, słoneczna, dokładnie taka, jaką uwielbiam. I w dodatku przyniosła ze sobą małą niespodziankę – konie na targowisku w samym centrum Witomina! Suuuper widok, zwłaszcza dzieciakom się podobał.










Daleko, daleko, za górami, prawie że w ciemnym lesie swój domek zbudowała Iwonka z mężem. Gdy gniazdko zostało już uwite zdecydowali się na dziecko. To było niecałe 9 miesięcy temu. Teraz niecierpliwie odliczają godziny i minuty do pojawienia się na świecie ich synka, Tymusia. Tym goręcej się robi, iż wszystko wskazuje na to, że rozwiązanie może nastąpić tuż przed terminem – pojawiło się rozwarcie!
Ivi – trzymam mocno kciuki!
A sama Iwonka? Stoicki spokój, delikatny uśmiech i mnóstwo siły… już siedzi na spakowanych walizkach i promienieje tym cudownym blaskiem znanym tylko tym kobietom, które poznały Tajemnicę:)


Choinka jest żywa, więc zapewne nie doczeka… a szkoda, fajny byłby prezencik po choinkę 




Niektórzy wróżyli Iwonce bliźnięta, jednak nic nie wyszło z tych “pobożnych” życzeń.










Uwielbiam te zdjęcia i to przesłodkie, malusie ubranko na nich…

A oto wspomniana wcześniej starsza “siostrzyczka” – Kala. Już teraz troskliwie odnosi się do brzusia, a co dopiero będzie gdy pojawi się Tymuś?


Po sesji dałam się wyciągnąć na mróz na mały spacerek, gdyż słoneczko tego dnia cudownie przygrzewało.


Dziękuję Ivi, że mogłam Ci towarzyszyć chociaż w skrawku ciąży i powspominać jak to jeszcze niedawno było.
Wydawałoby się, że tak niedawno Oliwka była jeszcze w brzuszku u mamusi. Wyglądała wtedy tak:

Potem wyszła z brzuszka, ale bardzo się przy tym ociągała.Zresztą wcale się jej nie dziwię.

Teraz już podrosła, biega i podobno broi jak najęta, ale ja tam w to nie wierzę. Przecież wygląda jak aniołek










Kto według Was wygląda bardziej słodko? (Pytanie retoryczne w sumie, ale można się wypowiedzieć)

Nie umiem się zdecydować, które paluszki są smaczniejsze…


Ale ani jedne, ani drugie paluszki nie umywają się do pysznego, ciepłego mleczka!


Taki piękny prezent dostałam od mojego brata i jego żony, mojej nowej siostrzyczki
Na razie nigdzie ich nie zawieszę, ale zawsze mogę porobić im piękne zdjęcia. Ślicznie łapią światło, skrzą się jak wysadzane brylantami.




Nie mogę się zdecydować, które z tych dwóch zdjęć bardziej mi się podoba…


Na razie mieszkają sobie w takim ładnym pudełku:


A za rok trafią na choinkę i będą cieszyć oko całej rodzinki. Dzięki Misiu, Aguś :*
Teraz dla odmiany miałabym ochotę pofotografować ludzi – są jacyś chętni? Zapraszam na sesje ślubne, zaręczynowe, ciążowe, zdjęcia dzieciaczków, oraz zwykłe indywidualne, portretowe. Niech nie zraża Was pogoda – na śniegu także można wykonać piękne zdjęcia. Także w Waszych domach znajdzie się jakiś uroczy zakątek, który za pomocą światła i magii zwanej głębią ostrości przemienić w zaczarowane miejsce.
Co prawda święta już za nami ale piękne zdjęcia zawsze mogą być miłym prezentem dla ukochanej osoby lub odskocznią od dnia codziennego dla siebie a potem miłym wspomnieniem na lata…